Serdecznie zapraszamy w najbliższą niedzielę 19.02.2017 r. na Odpust Naszego Założyciela.

    

W historii życia każdego człowieka są momenty jak "kamienie milowe" - wskazujące na przebieg jego drogi. Jeżeli jest to ścieżka do Boga to pierwszym znakiem, z pewnością, jest Chrzest św., następne wynikają z dojrzałych decyzji co do celu, do którego zamierzamy iść. Tym ostatnim zauważalnym znakiem jest moment przejścia progu na spotkanie z Panem.

     Bł. ks. Józef Allamano  91 lat temu, 16 lutego 1926 r., po 53 latach posługi kapłańskiej osiągnął swój cel.

     Ziemska wędrówka Józefa Allamano, w pierwszym okresie była prozaiczna choć wyrazista i konkretna. W 23 roku życia, święcenia kapłańskie, po których od razu zostaje w Seminarium  asystentem, by po krótkim czasie objąć funkcję ojca duchownego. W 1880 r., 29 letniemu kapłanowi, arcybiskup powierza opiekę nad  turyńskim sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

     Rok 1900 jest dla księdza wyjątkowy, doświadcza bowiem bardzo wyraźnie opieki Najwyższego (lekarze nie dawali szans na przeżycie) kiedy poważnie zachorował. Powrót do zdrowia oznaczało nic innego jak podjęcie się nowych zadań, a które do tej pory funkcjonowały tylko w sferze zamiarów. Takim zadaniem było utworzenie instytutu misyjnego.

     Rozpoczęcie nowego dzieła pozwoliło już w 1902 r. wysłać pierwszych misjonarzy do Kenii. Rozwój dzieła misyjnego przez powołanie Zgromadzenia zakonnego Misjonarzy M.B.Pocieszenia, tworzenie jego struktur, następnie powołanie gałęzi żeńskiej - Misjonarek M.B.Pocieszenia nie ograniczyło ks. Allamano w Jego dotychczasowej służbie.

     Powołanie do życia nowych misyjnych Zgromadzeń Zakonnych było bardzo znaczącym dziełem ks. Allamano. Trzeba jednak pamiętać, że ten kapłan  spalał się służąc Bogu przez posługę, jako wychowawca kleryków w seminarium, jako wychowawca i dyrektor Konwiktu Kapłańskiego - służącego do dalszej formacji księży, do końca życia był Rektorem Sanktuarium M.B.Pocieszenia, prowadził dom rekolekcyjny w górach , był bardzo zaangażowany w życie Kościoła lokalnego,wspierał działalność dziennikarską.

     Wszystko to, będąc olbrzymim streszczeniem Jego życia, pozwala dzisiaj zauważyć jak była to nieprzeciętna droga do świętości. To co robił, prowadziło do pełnej jedności z Bogiem. Wyraził to słowami:"...dla was poświęciłem, zdrowie i życie. ...mam nadzieję, że będę waszym opiekunem w niebie".
                 

     Na marginesie dodam, że półtora roku temu, było nam dane "otrzeć się" o te ślady pięknej ścieżki życia błogosławionego ks Józefa Allamano, kiedy zaglądaliśmy do Jego domu rodzinnego, modliliśmy się w Sanktuarium M.B.Pocieszenia - patronki Turynu, nocowaliśmy w domu macierzystym na Corso Ferruci i tam w kościele modliliśmy się przy Jego grobie. Dzisiaj, nie tylko wspominamy czas bogatej w przeżycia pielgrzymki do miejsca czterech świętych, ale widząc dzieła jakich dokonał Założyciel naszych Ojców Misjonarzy zachęcamy do modlitw przez wstawiennictwo Błogosławionego Józefa Allamano prosząc jednocześnie Boga o Jego kanonizacje.

                              

                             Małgorzata Saczywko